sobota, 25 lutego 2012

Człowiek-Tampon, czyli najpiękniejsze miejsce na świecie

Analiza pojawia się punktualnie.
Tym razem na warsztat wzięłam opko, które przyciągnęło moją uwagę tytułem - uwielbiam popkulturę japońską i bardzo byłam ciekawa, co autorka ma do powiedzenia na ten temat. Okazało się, że nic.
"Miłej" lektury.

Może najpierw o czym to jest ok??
Ok!! 
Uwielbiam autoreczkową manię podwójnych znaków przestankowych. Jakby podświadomie liczyły, że w tytule bloga pojawi im się bałnsujący pytajnik z gadu-gadu.

Witam.
Stworzyłam ten blog by opowiadać o Japońskiej Emo Girl.
Przymiotniki piszemy małą literą. 
Tej autoreczkowej manii natomiast ani trochę nie rozumiem. Emo girl, emo boy, jakby słowo "dziewczyna" było jakieś plebejskie.

Bohaterka o imieniu Kativa
Typowe, tradycyjne japońskie imię.
jet emo
Jet emo?! Widziałam emo baletnice, emo księżniczki, nawet emo koty, ale żeby samoloty?!

ma 14 lat i jeszcze nie wiem ale coś wymyślę.
Kwik! To takie... blogaskowe! Wprost rozczulające. Założę bloga, żeby mi nikt nie zajął mojego super wypaśnego adresu, a potem pomyślę, co w ogóle mam tam pisać.

Dziś będzie pierwszy rozdział za jakies 30 min.
Czekamy w napięciu i odliczamy każdą sekundę do rozpoczęcia tego wiekopomnego dzieła.

W tej chwili zapraszam na strone
natulaxd.blog.onet.pl
Szanowny czytelniku, dla twojego dobra ostrzegam: lepiej nie. 

Zapraszam wszystkich zaciekawionych za 30 minut do czytania 1 rozdziału o Kativie.

Info:
Kativa Kierqure  czt. Kierkure
Ładne nazwisko. Bardzo NIE japońskie.
Jeżu malusieńki. Liczyłam, że może autorka należy do tych, co to obejrzały dwa odcinki anime i myślą, że wiedzą wszystko o Japonii. Otóż nie. To jest... Ja sama nie wiem, co to jest. Czy autorka ani razu w swoim trzynastoletnim życiu nie spotkała się z ani jedną japońską nazwą własną?! No błagam! 

lat:14
miejscowość: ul. Smalec rządzi przez rz 12
Próbuję coś z siebie wykrzesać, ale mózg mi stanął. Bardzo przepraszam... ŻE CO?

Fajna, śmiała itd.
Fajna. Tak, to wiele mówi o bohaterce. Podobnie jak "i tak dalej", które może oznaczać wszystko od "jest optymistką" do "lubi makrelę w sosie pomidorowym".

Rozdział 1
Wstałam rano i poszłam do szkoły. Było ciemno i tak myślałam co się dzieje tak jakoś dziwnie było.
Nadciągają ciemne chmury znad Mordoru. 

Poszłam po Tinke
I bądź tu człowieku mądry, czy tam miał być ogonek, czy nie, i czy to jest Tinka, która kojarzy mi się li i tylko z imieniem dla psa, czy Tinke i jest to kolejna próba stworzenia japońskiego imienia. Ciężki jest los analizatora. 

żeby było mi raźniej zresztą jak zawsze po nią chodze. Ona sama się dziwiła pogodą poinieważ miało być dziś słonecznie a tu pyk chmurki same i ciemno całkiem jest.
Mówiłam, chmury znad Mordoru. Ale nie martw się, niedługo Frodo wrzuci Pierścień do Góry Przeznaczenia i prognozy zaczną znowu się sprawdzać! :)
Pewnie z tego przestrachu pouciekały wszystkie przecinki.

Weszliśmy do szkoły dziwiłyśmy się ostro bo żadnego nauczyciela nie było
No to powinnyście się cieszyć! Ja bym się cieszyła.

oprócz pani Brown
Akcja tego opowiadania rozgrywa się... gdzieś. Z jednej strony Japońska Z Wielkiej Litery emo niewiasta, z drugiej jakieś Kativy i Tinki, co pobrzmiewa jakby z fińska, z trzeciej pani Brown. Niestety nie mam pojęcia, gdzie też może znajdować się enigmatyczna miejscowość  o nazwie "Ul Smalec Rządzi Przez Rz". 

Najgorsza pani na świecie.
Taka anty-Miss World?

Miałyśmy z nia pierwszą lekcje. Okazało sie że bez powodu nie było nauczycieli a pani Brown przyszła tylko zawiadomić że nie ma lekci.
Nie mam pojęcia, gdzie też nauczyciele bez powodu rzucają pracę. Pewnie poszli tam, gdzie wszystkie przecinki.

Bardzo się cieszyłam. Wróciłam do domu i znalazłam tylko karteczkę z napisem PAKUJ SIĘ WYJEŻDŻAMY.
Bo przecież Mary Sue nie może znaleźć karteczki z napisem "powieś pranie" lub "obiad na kuchence, podgrzej sobie". Nie. Na tej karteczce MUSI być rewelacja, która odmieni całe jej życie.
Poza tym loFFciam imperatyw opkowy. Ilu z was, drodzy czytelnicy, dowiedziało się o wyjeździe z rodzicami godzinę przez takowym?

 Byłam ciekawa gdzie skoro moi rodzice są biedni a więc spakowałam się.
Jeżeli są naprawdę biedni, to jedyne co mi przychodzi do głowy to nakaz eksmisji.

 I czekałam na rodziców. Gdzy wrócili wzieliśmy szybko walizki i jechaliśmy bardzo szybko.
Ok, może nie nakaz eksmisji. Komornik zaczynał się niecierpliwić?

Zatrzymała nas policja tata dostał na nasz fart tylko kilka punktów karnych i mandat 100 zł.
Co tam głupie sto złotych! Co z tego, że jesteśmy biedni, a właśnie wyjeżdżamy i gotówka raczej się przyda?!

Wysiadliśmy na lotnisku.
Wysiedliśmy.
Tata dał mi bilet lotniczy i wszyscy pokazaliśmy bilet
Wszyscy ten sam? Cóż, jest to jakaś taktyka, aczkolwiek wątpię, żeby zadziałała...

Weszliśmy do luksusowego samolotu tak se myślałam WTF przecież my kasy na chleb nie mieliśmy.
Jo tyz takzem se pomyślała, kumo.

Rodzice nie zdążyli mi nic powiedzieć oprócz.
Nie zdążyli, bo urwało im koniec zdania.

-Potem ci wszystko wyjaśnimy.
Jak już będziemy daleko od organów ścigania.

Usiadłam koło super sweet kolesia.
[wzdycha znacząco] Rozumiem, że słowa "słodki" czy "uroczy" też są plebejskie?

Był on skate'm.
No i gdzie mi z tym apostrofem?!
Gwoli wyjaśnienia, słowo, które zapisała autorka wymawiałoby by się "skejtm".

Miał super czekoladowe oczy
No to rzeczywiście sweet. Pewnie jeszcze uśmiech z lukru i włosy z bitej śmietany.

i czarne włoski.
ZDROBNIENIA ARGH ARGH
Włoski mają niemowlęta, na miłość Boru!

Gadaliśmy przez chwile gdy lecieliśmy samolotem
Przed chwilą było wyraźnie napisane, że siedzieli obok siebie w samolocie. Czy autorka sądzi, że gdyby nie zaznaczyła tego ponownie to czytelnik by pomyślał, że poszli sobie na spacer?!

ale on zaczą słuchać muzyki. Ja też zaczełam przegryzając smacznie orzeszki
Bardzo smakowicie je przegryzała, a potem apetycznie trawiła.

Jak wam się podobał 1 rozdział?
Obiecuje że w 2 będzie o wiele więcej nie dość że do czytania to nie będziecie chcieli się oderwać od ekranu.
Chciałabym w to wierzyć, gdyż na razie oderwanie się od ekranu jest wszystkim, o czym marzę.
W oryginale przytłaczający rozmiar czcionki wzbudził we mnie niepokój i poczucie zagubienia.

Rozdział 2
Gdy dojechaliśmy samolotem
Oni tym samolotem JECHALI? Chyba dookoła lotniska.

 na miejsce, to było najpiękiniejsze i najfajniejsze miejsce na świecie.
Dziewicze puszcze Amazonii? Wielki Kanion Kolorado? Machu Picchu? Nie, to...

To było LAS VEGAS.
Najpiękniejsze miejsce na świecie wg. TFFurczyni. [idzie do emo kąta i szlocha nad stosem przewodników turystycznych]

Zawsze chciałam tam pojechać. Przez pół drogi pytałam się rodziców z kad mają na to wszytko pieniądze. Ja się ich pytałam, pytałam i pytałam, a odpowiedzi zero.
Dowie się dopiero jak ich zamkną...

Gdzy zaparkowaliśmy samochodem przed wielkim i pięknym domem byłam ciekawa kogo on jest. Rodzice tylko powiedzieli.
Co powiedzieli, tego się nie dowiemy, bo zła Kropka obaliła Dwukropek i wprowadziła swój krwawy reżim.

-Witaj w nowym domu Kativa. Nie wiedziałam o co chodzi. Z kąd mieli na ten dom pieniądze.
Z kąta.

Weszłam do domu przez duże drzwi. W środku domu było pięknie tak luksusowo. Weszłam na góre i były drzwi z napisem KATIVA. Weszłam do niego było tam tak cudownie i tak EMO'sko.
Słowotwórstwo autorki wprawiło mnie w stupor i pozbawiło możliwości logicznego myślenia. Że niby bosko, ale w stylu emo, więc EMOSKO?
Przecinków jak nie było, tak nie ma.

Ściany były z hello kitty 
Tró emo.

i z takimi diamęcikami. Gdy zapaliłam światło to ściana zeczeła świecieć na kolorowo.
Czy istnieją jakieś granice kiczu?!

Diamęciki nie świeciły ale fjnie wyglądały. Łużko było wodne niebieskie.
Nie istnieją. Przynajmniej nie dla autorki.
Nie wierzę, że w słowniku edytora tekstu nie ma słowa "łóżko".

Gdy otworzyłam szafe było tyle fajnych ciuchów które zawsze chciałam mieć. Myślałam że to sen ale myliłam się. Gdy wyszłam z pokoju rodziców nie było. Napisali karteczkę z napisem ,Wrócimy późno. Idź poznać okolice.'
Dużo fajnych ciuchów, kiczowaty pokój, rodzice wybywają. Żyć, nie umierać.

Zjadłam kanepkę
Co zjadłaś?!

 z serem i wyszłam. Dwór jak dwór było słonecznie lecz sama pustka.
Przed chwilą był dom, teraz okazuje się, że bohaterka mieszka w dworze. Następny będzie pałac.

 Nie było ludzi ani innych stworzeń typu.
Ludzi ani innych stworzeń tego typu? Akcja rozgrywa się na Marsie?!

Pies itp.
Pies i temu podobne. Po raz kolejny zastanawiamy się, co autor miał na myśli. Może to oznaczać wszystko od "wilk" do "kot szkocki zwisłouchy". 

Zobaczyłam dziewczyne. Była ubrana na czarno umalowana na czarno i wszystko miała czarne oprócz skóry.
Język? Gałki oczne?!

Skóra była bardzo blada. Zaczełam za nią iść. Doszłyśmy do szkoły. Była bardzo dziwna bo była cała żółta. Boisko było też żółte.
Uczniowie też? 

Ciekawiłam się czy dyrektor jest pełnosprawny. Wejście do szkoły było bez klamki.
"Dlaczego tu nie ma klamek?!"

 Dziewczyna otworzyła drzwi jakimś naszyjnikem.
Modlę się gorąco do bora, żeby to był identyfikator, a szkoła nie była magiczną placówką dla wampirów i innych dziwadełek.
Kogo ja oszukuję?

Akurat w ostatniej chwili zdążyłam wejść do środka.
Gotka jakoś szybko znikła mi z oczu. Gdy weszłam do szkoły było strasznie czarno. Ściany czarne, podłoga czarna itp. 
Okna czarne, kible czarne, nawet jedzenie w stołówce.

Czułam się dziwnie. Zachciało mi się siusiu ze strachu więc pełznełam do łazienki.
CO zrobiłaś?!
Pochwalam za pierwszą w dziejach Mary Sue z potrzebami fizjonomicznymi.

Łazienka była cała w różu.
Nawet z kranów leciał różowy lukier.
To obala moją teorię o czarnych kiblach, a szkoda :(

Zauważyłam coś białego z czerwoną plamką. Była to jakaś kulka zakrwawona.
Może to nie była kulka, tylko zużyty tampon? 

Weszłam do kabiny. Nie mogłam uwieżyć własnym oczom to był jakiś człowiek
Człowiek-tampon! :D
Skoro Iron-Man przeszedł, to dlaczego nie Tampon-Man?

To było straszne człowiek był cały krwi i miał wyjęte wnętrzności. Była taka wielka dziura bez serca. Ta kulka to było oko.
Uważaj, żeby nie poślizgnąć się na jelitach!

Chciało mi się krzyczeć lecz nie mogłam z powodu że bym została ukarana za włamanie się do szkoły. Uciekłam z budynku a tego trupa będe pamiętać do końca życia.
Tak samo jak ja to opko. [chowa się pod łóżko]

Niestety, nie dowiedzieliśmy się, co Japońska Emo Girl ma wspólnego z Japonią, i raczej się nie dowiemy, gdyż opko zdechło.

Pozdrawia jeżdżąca samolotem Hattress.

5 komentarzy:

  1. Oro?...
    Tak, też jestem fanką Japonii (tak jak ty i Seraf, rzecz jasna. Owe "też" nie obejmuje ałtorki) i mimo usilnych poszukiwań nijakiej w tym opku nie znajduję. Na stos, na stos. Dobrze, że opko zdechło, bo inaczej sama bym je zdechła własnymi ręcyma i w niemiłych warunkach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Łihihihihihi :) Cóż za cudne, ruziowe emo opko!

    Mam tylko jedną uwagę: potrzeby fizjologiczne, nie fizjonomiczne (fizjonomia to twarz).

    OdpowiedzUsuń
  3. Opko ma jeszcze 3 rozdział. I w tym rozdziale boHaterka ma teraz po domu i dworze chatę. Nieźle, ja też chcę taki dom, który jest codziennie inny (sądzę, że gdyby opko nie zdechło Kativa znalazłaby się pewnego dnia w lepiance albo namiocie).

    Analiza cudowna. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też się interesuje kulturą Japonii. A błędy w tym opku całkowicie pozbawiły mnie sił. To „łużko". :'( Ale nic nigdy nie pobije słowa „bóża". W taki sposób napisała moja koleżanka, gdy z nudów zaczęła pisać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Japonia to jeszcze nic, ale gdzie było to emo?...

    OdpowiedzUsuń